sobota, 31 stycznia 2009

MakaŁo


















5 godzinne wieszanie prac w Wilanowie a potem grupowe taneczne baunsy do 3ciej w nocy, a rano trzeba wstać bo wernisaż- było wino w plastikowych kubeczkach a potem spacer po parku (drzewo z rakiem, piszcząca pagoda i cienki lód) w kieszeni u Michała znalazły się jeszcze zniżki na zupę chmielową w remoncie- co spontanicznie wyznaczyło kolejny punkt dnia. Potem ktoś zakrzyknął: ”przecież ja mam karty” zatem przypomnieliśmy sobie grę w makao i dupę biskupa. Jak już znudziły się nam wszystkie głupie karciane gry-przeszliśmy do mądrych karcianych wróżb: „Widzę przystojnego mężczyznę, który dostanie list od drugiego mężczyzny, który ma żonę, ale nic z tego nie będzie” „Widzę przystojnego mężczyznę i drugiego przystojnego mężczyznę, który dostanie list od trzeciego mężczyzny, ale nic z tego nie będzie” oczywiście wróżby wzięliśmy sobie do serca cokolwiek by nie znaczyły.
Wróciłam do mieszkania jakoś ok. 23- zasnęłam w pokrowcu, żeby wstać za parę godzin przebrać się i wypić karton mleka. Tak, wiem- wstyd i nie przystoi.
Ale za karę dostałam kaszlu.
[zdjęcia okrojone z Wilkowego aparatu, twarze objęła cenzura-były za mocno ucieszone:)]

wtorek, 27 stycznia 2009

i następne 2 owoce



Dziś w nocy spałam całe 60 minut:)
Ale przynajmniej kolejne 2 przedmioty kopnięte choć w narkoleptycznym półzatrybie to
i z półobrotu.
Modernizacja placu teatralnego i zaczątek mojej mgrki. Został jeszcze jeden owoc gigant powiedzmy ,że taki no... przerośnięty arbuz!
Pojutrze wystawa naszych wypocin w Wilanowie - zakrapiana oczywiście, obiecanym winem marki Sofia... a tymczasem pora nadrobić wyrwane z życia, stracone godziny snu..dobranoc mYly Państwo!

niedziela, 25 stycznia 2009

Jutro znów będą się pieprzyć gołębie


Kolejny dzień. Budzą mnie pieprzące się gdzieś za oknem gołębie a kładą spać rozwrzeszczane okoliczne kocury.
Każdy z tych dźwięków przypomina coś innego- gołąb mógłby z powodzeniem zastąpić wibrację w telefonie a koty dubbingować filmy grozy - zwłaszcza sceny mordów w produkcjach Hitchcocka.
Dziś, siedząc przyklejona do komputera też udawałam, że robię coś czego nie robię- niby to odpalone wszelkie pliki- te na już i te na teraz, ale Etan Hawke w TV robił zbyt maślane oczy do Paltrowowej- tylko po to, żeby ułatwić mi decyzję, w który z 2óch ekranów mam patrzeć...

czwartek, 22 stycznia 2009

Owoc zespołowy-szach i mat


Ulica Foksal w szachowej psychodeli- Koncept potrójny Magda,Aga,Ja. Wizualizacje Agi, która pomimo bólu brzucha dzielnie pracowała(brawo dla Niej!) , rzut projektu
i końcowy szlif planszy mój...uh idę spać

sobota, 17 stycznia 2009

owoc



pierwszy owoc pracy mej

i zasada, której muszę się trzymać- szybko zrobić, szybko oddać, szybko zaliczyć:)

środa, 14 stycznia 2009

DO ROBOTY!!!


Motywuję się do pracy...zmieniam z polecenia Panny Dzisiejszej tapetę z mojego wysłużonego ślimaka na taką, która bardziej przyspieszy moje ruchy!(tapetę można ściągnąć TU ,polecam też uwadze digarty samej Panny Dzisiejszej) Przyda się także stosowna muzyka...prezentowana przez Misie w odmiennych klimatach. Jak nie pomaga...można włączyć obydwie ścieżki naraz!
i to głośno:)











MusicPlaylist
MySpace Playlist at MixPod.com


MusicPlaylist
MySpace Music Playlist at MixPod.com

sobota, 10 stycznia 2009

sny z drewna



nie napiszę co śniło mi się ostatnio:) ale ostatnio śnię w technikolorze!


MusicPlaylistRingtones
MySpace Playlist at MixPod.com

środa, 7 stycznia 2009

Witajcie w krainie ZE?T











Jeśli lubisz zagadki logiczne, jesteś zawzięty i ciekawski wpadniesz w to po uszy!Mnie wessało.
http://zestriddle.ovh.org

na tej stronie wciskając czerwony napis ZE?T zaczynasz swoją przygodę z zadaniami
tu tez dostępne są zasady-ale jeśli nie chce Ci się tego analizować to pokrótce opowiem.
Zagadki polegające na odnalezieniu słowa/słów klucza na podstawie zdjęcia
i wskazówek, po rozwikłaniu których przechodzi się do kolejnego etapu-następnej zagadki.
Wydedukowane przez Ciebie hasło wpisujesz w pasek URL na końcu adresu,
przykładowo:
zagadka No. 1:
zamiast: http://zestriddle.ovh.org/zest_riddle/one.htm
wpisujesz rozwiązanie (prawdziwego nie podaję:)):
http://zestriddle.ovh.org/zest_riddle/blablablabla.htm
i pokazuje Ci się kolejna zagadka!

Do rozwiązywania zagadek bierze się pod uwagę właściwie wszystko, ważne jest, żeby zaglądać do tzw kodu źródłowego strony (w explorerze Widok-->źródło a w Mozilli CTR+U)-tu kryją się dodatkowe wskazówki-pisane głównie na zielono. Czasami trzeba pokombinować ze zdjęciem-zapisać je, obracać, odbijać , odwracać kolory itd.żeby można było cokolwiek zobaczyć.

Ogólnie klimat jest trochę tajemniczy lekko przerażający i mroczny a muzyka rodem z horroru:)))
ale zagadki wcale łatwe nie są-pierwsze kilka jest na rozgrzewkę a potem dopiero zaczyna się porządne główkowanie.

Ja obecnie utknęłam na zagadce No.8 i cały czas myślę co tu dalej... ale do tego momentu służę podpowiedziami:) Powodzenia!
[aktualizacja- jestem na: No.11]

piątek, 2 stycznia 2009

wróżba na 2009 -"Jaki Nowy Rok, taki cały rok"


Zwykło się mawiać, że to co spotyka Cię w Nowy Rok jest swego rodzaju wróżbą-zapowiedzią na dni kolejne tegoż roku...






Okolice godziny 6:00, 1 stycznia 2009 roku. Powrót.

Przestępując z nogi na nogę usiłowałam pomóc to lewej, to znów prawej stopie. Stojąc praktycznie na samym obcasie, starałam się uchronić biedaczki od kontaktu z lodowatym podłożem przystankowego chodnika.
"-Wiecie co? Nienawidzę czekać.
-To nie czekaj-będzie ci łatwiej czekać.
-O! To nasz!Wreszcie..."

Ćma i Pati dopadły kaloryfer a ja spoczęłam na przytulnym siedzeniu przy oknie. Jeszcze wtedy nie mogłam wiedzieć, że nie był to najszczęśliwiej obrany azymut. Jednak już po chwili, pustą przestrzeń na lewo ode mnie wypełniła postać osobnika, któremu od samego początku nadałam przydomek "typ".
Rozgościł się obok mnie. Miał rozpiętą kurtkę- i co zastanowiło- jego prawa ręka nie znajdowała się w rękawie a wewnątrz kurtki. Prawą dłonią usilnie czegoś poszukiwał. Pomyślałam: "W porządku, pewnie szuka czegoś w kieszeni..." Odwróciłam wzrok, żeby za chwilę znów skierować go w stronę wyraźnie rejestrowanego kątem oka ruchu.
Nie mogłam uwierzyć! Typ wyciągnął swój drobiazg z rozporka i czule obracał go w dłoni. Lewą ręką, która przytrzymywała kurtkę, zasłaniał proceder od zewnętrznej. nie przejmował się jednak tym,że ja widzę to wszystko dosłownie i w przenośni jak na dłoni. Nie myślałam długo, właściwie to wcale nie myślałam-odruch był prosty: oczy jak 5 złotych i natychmiastowa ucieczka z wytworzonych przez typa "kleszczy".
"-Dziewczyny! On się br......wał!
-No co ty! Musiało ci się wydawać...
-Ale ja to widziałam![czy aby na pewno widziałam??! W końcu nie spałam całą noc]"

Dla bezpieczeństwa nie spojrzałam już w jego kierunku i pognałam z Pati na przód autobusu. Ćma twardo i niezmiennie korzystała z ciepła kaloryfera. Jednak i ona prędko pojawiła się przy nas z pełnym powagi oświadczeniem na ustach: "On naprawdę ma go na wierzchu." Wątpliwości jak szybko się pojawiły, tak samo szybko się rozwiały.
Tak,miał go na wierzchu. Całe szczęście typ i cały jego "wierzch" czy też "wierzchołek" wysiedli na następnym przystanku.

W autobusie zostałyśmy my i zastanawiająca myśl o wróżbie na 2009 rok.:)
Cóż może oznaczać?